Ciasto dyniowe, co spełnia marzenia…


W naszej malutkiej kuchni powstało ciasto o wielkiej mocy – spełniania marzeń! Bo o cieście dyniowym śniłam od dawna, a wszystkie łatwo dostępne zawsze miały jakieś tam jajka, gluteny i inne powszechne produkty spożywcze, z którymi mnie akurat nie po drodze. No i razu pewnego bach! Natchnienie przyszło i się szczęśliwie zmaterializowało. I tak powstało ono:

Ciasto dyniowe
Ciasto dyniowe

Zdjęcie absolutnie nie oddaje tutaj istoty rzeczy, bo raz, że za bardzo zdjęciowa nie jestem, a dwa, że tuptające obok nóżki nijak nie pozwoliły mi się skupić 🙂 A jeśli już w ogóle mam szansę zrobić dobre zdjęcie, ujęcie, cięcie to TYLKO jeśli wokoło cisza i spokój, a ja w żółwim tempie przypominam sobie wszystkie zasady fotografii spożywczej. Nie uczyłam się ich, ale… wiem, jak to powinno wyglądać! No i na pewno nie tak, jak tutaj 😀 Dobrze, że chociaż akceptacja przychodzi mi łatwo…

Składniki:

  • 1,5 szklanki zmielonych płatków owsianych
  • 1 szklanka zmielonej białej quinoa
  • 1 szklanka zmielonych nasion słonecznika
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżeczki cynamonu,
  • pół łyżeczki imbiru
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • pół szklanki orzechów włoskich
  • 1,5 szklanki puree z dyni (kupionego, a jeszcze lepiej zrobionego w sposób banalnie prosty – dynię kroimy na małe kawałki, pieczmy przez 30 minut w 180 stopniach C, a później blendujemy)
  • pół szklanki mleka sojowego (przy czym tutaj, w zależności od soczystości dyni dodajemy mleka trochę mniej, lub trochę więcej)
  • 5 łyżek miodu

Krem dyniowy:

  • szklanka puree z dyni (jak wyżej),
  • 1 szklanka daktyli namoczonych w mleku kokosowym, przy czym mleka tyle tylko, żeby zakryło daktyle,
  • 1 łyżka kakao,
  • szczypta soli,
  • szczypta cynamonu,
  • szczypta gałki muszkatołowej,
  • 2 łyżki babki płesznik

Ale jak to zrobić? Banalnie prosto!

  1. Wszystkie suche składniki mieszamy dokładnie ze sobą w dużej misce (albo, jak w moim wypadku w garnku, ponieważ opętana minimalizmem ograniczyłam liczbę przedmiotów w domu 😉
  2. Mokre składniki (dynia, mleko sojowe i miód) łączymy w mniejszej misce czy garnku.
  3. Łączymy suche z mokrym i dokładnie mieszamy na gładką masę.
  4. Pieczmy ok. 45 minut w 180 stopniach.
  5. Składniki na krem (poza babka płesznik) łączymy ze sobą, blendujemy na gładką masę i lekko podgrzewamy w garnku. Następnie dodajemy babkę płesznik, mieszamy intensywnie i wykładamy na upieczone ciasto. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Gdybym wpis zamieściła wcześniej to dodałabym – „i delektujemy się tym ciastem dyniowym podczas przesiadywania na werandzie, tudzież balkonie podczas przyjemnych jesiennych popołudni”. Ale że wpis zamieszczam dzisiaj, to napiszę – i melinujemy się w najcieplejszym rogu kanapy, z dala od wszelkich drzwi oraz okien, zajadając ciasto, zanim jeszcze ostygnie, żeby miało szansę rozgrzać nasze listopadowe kości…

Smacznego kochani! Pamiętajcie, aby kawałek zanieść sąsiadom. W dużym gronie wszystko smakuje lepiej 😉

Ciasto dyniowe zżerane przez Małą ;)
A tu już mała rączka nie dotrwała do końca zdjęć 😉

Podobne wpisy