Jacek Siewiera: Tajemnice Pochodzenia i Życiorysu
Kim jest człowiek, który doradza prezydentowi RP, zna się na medycynie, wojskowości i… pergolach? Brzmi tajemniczo niczym scenariusz hollywoodzkiego thrillera, ale to żadna fikcja. Przedstawiamy – Jacek Siewiera! Choć jego nazwisko nieczęsto pojawia się w bulwarowych nagłówkach, warto przybliżyć sylwetkę tej wyrazistej postaci. Czy wiecie, skąd pochodzi Jacek Siewiera i jakie skrywa tajemnice swojego życiorysu? Przygotujcie się na fascynującą podróż przez meandry kariery, edukacji i… krzesełek strategicznych w strukturach państwowych!
Specjalista od wszystkiego?
Niektórzy mają talent kulinarny, inni do grzebania pod maską samochodu. A Jacek Siewiera? On jest specjalistą od… życia w trybie turbo. Lekarz, wojskowy, urzędnik państwowy. Tak, dobrze czytacie. Z zawodu anestezjolog, który nie tylko uspokaja pacjentów przed operacją, ale również potrafi (prawdopodobnie) uspokajać sytuacje kryzysowe w kraju. Gdyby istniał zawód – człowiek szwajcarski scyzoryk – to byłby dokładnie jego opis zawodowy.
Jacek Siewiera: pochodzenie i początki
Tu zaczyna się część detektywistyczna. Pojawia się pytanie, które spędza sen z powiek bardziej niż zagadki Sherlocka Holmesa: jakie jest właściwie pochodzenie Jacka Siewiery? Pochodzi z Dolnego Śląska, a konkretnie z Wrocławia – miasta, gdzie historia spotyka nowoczesność, a krasnale czają się za każdym rogiem. Taki rodowód zobowiązuje. Miasto uczelni, wartości intelektualnych i… notorycznych remontów. Można więc przypuszczać, że pierwsze lekcje cierpliwości i logistycznego myślenia zdobywał już w tramwaju linii 2.
Od fartucha do munduru
Nie każdemu anestezjologowi marzy się kariera wojskowa. Ale – jak się okazuje – są wyjątki. Jacek Siewiera to taki typ człowieka, który rano może zaintubować pacjenta, a po południu ogarnąć szkolenie w bazie wojskowej. Ukończył Wojskowy Instytut Medyczny, ale to nie koniec jego akademickich przygód. Tytuł doktora nauk medycznych? Odhaczony. Szlify menedżerskie na uniwersytetach zagranicznych? Jak najbardziej. W międzyczasie może jeszcze napisał pracę o czymś, co rozumieją tylko inni doktorzy nauk medycznych. Ale nic dziwnego – jak się okazuje, medycyna katastrof i zarządzanie kryzysowe to jego specjalności. Człowiek instytucja!
Komunikator z Pałacu
Z taką dawką wiedzy i doświadczenia trudno byłoby go nie zauważyć. I tak oto Siewiera wylądował nie na fotelu operacyjnym, ale przy prezydenckim biurku. Obecnie pełni funkcję Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Można zaryzykować stwierdzenie, że to trochę jak przesiadka z karetek na limuzyny, choć presja podobna. W końcu doradzanie głowie państwa to nie lada wyzwanie – szczególnie w czasach, kiedy świat przypomina bardziej pole minowe niż niedzielną przejażdżkę rowerową.
Wolny czas, czyli… dowód na istnienie superbohaterów
Można by się zastanowić: skoro Jacek Siewiera pracuje tak intensywnie, to czym zajmuje się w wolnym czasie? Czy istnieje coś takiego jak wolny czas w jego słowniku? Okazuje się, że tak – choć są to chwile równie rzadsze jak brak korków w godzinach szczytu. W mediach społecznościowych, gdzie prezentuje się raczej oszczędnie, można go zobaczyć m.in. w mundurze i z poważną miną. Ale wiemy też, że bliskie są mu kwestie związane z pomocą humanitarną i ochroną zdrowia w czasie konfliktów zbrojnych. Dosłownie: gdzie kryzys, tam Jacek. Nic dziwnego, że jego życiorys przypomina katalog Interpolu spotykający się z pracą dyplomatyczną.
Słowo do przeszłości i przyszłości
Patrząc na karierę Siewiery, można odnieść wrażenie, że jego CV żyje własnym życiem – najpewniej z osobnym paszportem i prawem do głosu. Ale co ważne, pochodzenie Jacka Siewiery z Wrocławia jest jak dobrze zakorzenione drzewo wśród zawirowań polityki i medycyny. Choć jego ścieżka przypomina rollercoaster, to kierunek był zawsze ten sam – działanie na rzecz innych. I może właśnie to sprawia, że dziś jest jednym z najważniejszych ludzi w strukturach bezpieczeństwa kraju. Ot, zwykły chłopak z Dolnego Śląska, który zamiast grać w Counter-Strike’a, wybrał realną taktykę analityczną na najwyższym poziomie.
Niektórzy twierdzą, że każde pokolenie ma swojego bohatera. I choć Jacek Siewiera nie nosi peleryny (przynajmniej niepublicznie), to udowadnia, że kompetencje, odwaga i determinacja mogą prowadzić daleko – od sal operacyjnych przez wojskowe bazy, aż po najwyższe szczeble państwowe. Jacek Siewiera pochodzenie zamienił w siłę napędową swojej ścieżki – i za to można tylko chylić czoła.
Przeczytaj więcej na: https://womenmag.pl/jacek-siewiera-pochodzenie-skad-pochodzi-doradca-prezydenta-rp/.


